Biografia

Marcin Rempała urodził się 20 listopada 1984 roku w Tarnowie. Przyszedł na świat w rodzinie,gdzie zapach metanolu i ryk żużlowego silnika było zakodowane w genach. Rodzina Rempałów mieszkająca w Mościcach pod Tarnowem dochowała się „czterech muszkieterów żużlowych torów”. Marcin był najmłodszym z braci, który postanowił zawojować świat speedwaya. Miał kogo naśladować, najstarszy Jacek miał już mocno ugruntowaną pozycję w polskim speedwayu. Szczególnie w pierwszym okresie rozpoczynającej się kariery sportowej, dużo czasu Marcinowi poświęcał Grzegorz, startujący wówczas w barwach rzeszowskiej Stali. To właśnie pod jego doświadczonym okiem Marcin zdobył licencję w 2001 roku. Jego pierwszą przynależnością klubową została drużyna „Żurawi” z Rzeszowa.

W pierwszym roku kariery Marcin nie miał zbyt wiele okazji do jazdy. W 2002 roku obaj bracia zdecydowali się przenieść do Unii Tarnów, Grzegorz miał być jednym z filarów zespołu, natomiast Marcin miał otrzymywać więcej niż w Rzeszowie okazji do startów – tak bardzo potrzebnych u progu kariery zawodniczej. Młody zawodnik robił dość szybkie postępy. Dowodem na to twierdzenie był między innymi awans do Finału Mistrzostw Europy Juniorów w 2003 roku. W zawodach tych najmłodszy z klanu Rempałów wywalczył 5 miejsce.

Eksplozja talentu nastąpiła jednak dopiero rok później, w 2004 roku, kiedy to do drużyny „Jaskółek” dołączyli bracia Gollobowie, a przede wszystkim Tomasz, bezsprzecznie najlepszy zawodnik w historii polskiego żużla. Ambicja, chęć walki i skromność to cechy, które wyróżniają Marcina. Marzył on o wielkiej karierze i za namową braci przed wspomnianym sezonem zainwestował w sprzęt u znanego tunera – Fleminga Graversena. Udany zakup sprzętowy oraz możliwość nie tylko podglądania w parku maszyn, ale przede wszystkim systematyczne występy w parze na torze z Tomaszem Gollobem błyskawicznie dały efekt w nieprawdopodobnej wręcz eksplozji talentu młodego zawodnika. Praktycznie z dnia na dzień stał się czołowym juniorem kraju. Skala jego talentu, oceniana była przez fachowców, jako większa od Jacka i Grzegorza. Prawdopodobnie olbrzymi wpływ na eksplozję tego talentu miał jednak również Tomasz Gollob. Dzięki cennym wskazówkom doświadczonego Golloba, Marcin z meczu na mecz jeździł coraz lepiej, a jego widowiskowy i przebojowy styl jazdy nie mógł pozostać niezauważonym przez fachowców i trenerów. Doskonała współpraca na torze z „Wielkim Gollobem” przekładała się na doskonałe wyniki w lidze i innych rozgrywkach. Prawdziwy popis swoich umiejętności Marcin pokazał w V Rundzie sezonu zasadniczego w Toruniu. Zdobył tam 12 punktów i był najlepszym jeźdźcem z Jaskółką na plastronie. W kolejnych meczach ligowych Marcin spisywał się równie dobrze i nie można było mieć do niego najmniejszych zastrzeżeń. W klasyfikacji punktowej na koniec rundy zasadniczej młody tarnowianin legitymował się trzecią średnią biegową w swojej drużynie – ustępując jedynie utytułowanemu Tony Rickardssonowi i Tomaszowi Gollobowi.

Wyborna postawa na polskich torach nie mogła pozostać bez echa u selekcjonera naszej reprezentacji narodowej. Młody zawodnik dostąpił zaszczytu reprezentowania Polski w Finale Drużynowych Mistrzostw Świata w Anglii. Mimo, że dla młodzieżowca „Jaskółek” były to pierwsze starty na brytyjskich owalach, miejscowym promotorom błyskawicznie wpadła w oko widowiskowa jazda młodego Polaka.
Oprócz fantastycznych meczy w lidze i debiutu w reprezentacji Polski podczas Drużynowego Pucharu Świata, spektakularnym sukcesem zawodnika w 2004 roku był także awans do Finału Indywidualnych Mistrzostw Polski na torze w Częstochowie. W całej stawce zawodników był jedynym młodzieżowcem, który wywalczył awans do tego prestiżowego turnieju. W swoim debiucie zawodnik wywalczył 5 punktów i został sklasyfikowany na 11 pozycji. Wiele obiecywał sobie po Finale na torze w Pile, niestety turniej ten na długo pozostał mu w pamięci i to nie z powodu udanego wyniku. W swoim pierwszym biegu jadąc na ostatniej pozycji zaatakował po zewnętrznej części toru Piotra Świderskiego. Jednak ten manewr nie powiódł się i Marcin z całym impetem uderzył w bandę. Efektem upadku były potłuczenia, ale w tych zawodach więcej już nie miał okazji powalczyć o punkty. Jeszcze w tym samym roku do spółki z drugiem wielkim talentem Januszem Kołodziejem wywalczyli złoto w MMPPK na torze w Częstochowie.

W roku 2005 nadal pod czujnym okiem Tomasza Golloba, najmłodszy z klanu Rempałów święci swoje zwycięstwa w rozgrywkach ligowych, ale nie tylko. Ponownie w parze z Januszem Kołodziejem wywalcza tym razem srebro w Finale MMPPK na torze w Gorzowie. Jeszcze większym sukcesem kończy się jego występ w Finale IMP na macierzystym torze. Zajmuje w nim 5 miejsce z dorobkiem 11 punktów, co jest doskonałym osiągnięciem jak na juniora. W tym samym roku z drużyną”Jaskółek” zdobywa srebro w MDMP.

Tak jak w życiu, tak i w sporcie wszystko co dobre kiedyś się kończy. Załamanie formy wielkiego talentu miało miejsce w 2006 roku. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy wpływ na taki stan rzeczy miał fakt zakończenia wieku juniora,a co za tym idzie mniejsza ilość startów w sezonie, czy może fakt, że już więcej nie udało się zawodnikowi tak dobrze trafić ze sprzętem. W 2006 roku Marcin nadal potrafi czarować na własnym torze w meczach ligowych, niestety na wyjazdach nie było już tak różowo. Podobnie było w sezonie 2007. Z najlepszych lat pozostała jednak widowiskowa sylwetka na motorze i stąd właśnie popularna ksywka zawodnika „Balans”.

Po odejściu z Tarnowa Tomasza Golloba, zawodnik postanowił odbudować swoją formę w niższej klasie rozgrywkowej i w 2009 roku trafił do Rybnika. Ta decyzja zbiegła się z degradacją tarnowskiej drużyny do I ligi. Niestety w Rybniku nie udało się zawodnikowi dojść do najlepszej formy, nastąpił krótki powrót do Tarnowa,ale nadal nie mógł się odnaleźć na torze w tej klasie rozgrywkowej. Od 2011 roku reprezentował barwy Kolejarza Opole i był tam jednym z liderów. W sezonie 2014 założył plastron KSM Krosno, z którym drugi sezon z rzędu będzie zdobywał punkty na polskich torach.